Wszystko zaczyna się od Prady...
Nie łatwo jest zacząć pisać. Szczególnie po kilkuletniej przerwie.
Dziś czuje się tak jakbym nigdy nie pisała bloga, jakby to był mój pierwszy raz... ale nie jest. Swoją przygodę z blogowaniem zaczęłam w wieku 12-13 lat od wielkiej manii czytelniczej, która doszczętnie pochłonęła dużą część mojego nastoletniego życia. To był piękny początek pisania, pełen bohaterów, smoków i elfów. Po kilku recenzjach pisanych wieczorami, między odrabianiem pracy domowej z matematyki a robieniem plakatów na plastykę, udało mi się nawiązać współpracę z kilkoma popularnymi wydawnictwami książkowymi. Ale to była radość! Za jednostronicową opinie trzynastolatki dostawałam książki za darmo. ZA DARMO! Myślę, że wiecie co to oznaczało dla mola książkowego, którego nie było wtedy stać nawet na porządną kawę. ;)
Pisanie szło mi dobrze, z każdą kolejną recenzją coraz lepiej. Wysyłałam różne prace na konkursy w wydawnictwach, wygrywałam je i dostawałam w zamian kolejne sterty książek.
Niestety potem przyszedł czas na liceum i mój romans z lekturami został brutalnie zakończony. Było ciężko, ale w końcu przyzwyczaiłam się do braku pięknie pachnącego papieru w moim życiu.
Mijały lata, czasami pisałam do szuflady, jednak z każdym rokiem coraz rzadziej, aż w końcu w ogóle przestałam.
Dziś, siedząc przy moim nowym biurku załadowanym kubkami po zielonej herbacie i egzemplarzami VOGUE postanowiłam iść nieco dalej. Robię kolejny krok, mam nadzieję, że w dobrym kierunku.
Dziś czuje się tak jakbym nigdy nie pisała bloga, jakby to był mój pierwszy raz... ale nie jest. Swoją przygodę z blogowaniem zaczęłam w wieku 12-13 lat od wielkiej manii czytelniczej, która doszczętnie pochłonęła dużą część mojego nastoletniego życia. To był piękny początek pisania, pełen bohaterów, smoków i elfów. Po kilku recenzjach pisanych wieczorami, między odrabianiem pracy domowej z matematyki a robieniem plakatów na plastykę, udało mi się nawiązać współpracę z kilkoma popularnymi wydawnictwami książkowymi. Ale to była radość! Za jednostronicową opinie trzynastolatki dostawałam książki za darmo. ZA DARMO! Myślę, że wiecie co to oznaczało dla mola książkowego, którego nie było wtedy stać nawet na porządną kawę. ;)
Pisanie szło mi dobrze, z każdą kolejną recenzją coraz lepiej. Wysyłałam różne prace na konkursy w wydawnictwach, wygrywałam je i dostawałam w zamian kolejne sterty książek.
Niestety potem przyszedł czas na liceum i mój romans z lekturami został brutalnie zakończony. Było ciężko, ale w końcu przyzwyczaiłam się do braku pięknie pachnącego papieru w moim życiu.
Mijały lata, czasami pisałam do szuflady, jednak z każdym rokiem coraz rzadziej, aż w końcu w ogóle przestałam.
Dziś, siedząc przy moim nowym biurku załadowanym kubkami po zielonej herbacie i egzemplarzami VOGUE postanowiłam iść nieco dalej. Robię kolejny krok, mam nadzieję, że w dobrym kierunku.
CZEŚĆ, NAZYWAM SIĘ KASIA.
Skąd pomysł na bloga typowo fashion? Tak jak w opisie. Wszystko zaczyna się od Prady ;)
Kiedy film "Diabeł ubiera się u Prady'" był pierwszy raz emitowany w polskiej telewizji miałam 13, może 14 lat. Od tego czasu oglądałam go pewnie koło stu razy i myślę, że nigdy nie znudzi mnie świat tam pokazany. Nie ma znaczenia sama fabuła filmu, zawsze bardziej interesował mnie styl życia, który tam oglądamy. Piękne stroje, pasja i oddanie modzie, a przy tym praca, dla której jesteśmy w stanie poświęcić wszystko. Wtedy podjęłam decyzję, że nieważne co będzie się działo, muszę pracować w branży modowej. Pierwsze plany: dziennikarka. Oczywiście.
Nie będę Was teraz zanudzać historiami z mojego życia, dlaczego to dziennikarstwo mi nie wyszło (bo łatwo się domyślić, że tak się stało), niestety większość z Was nie wytrwałaby nawet do połowy tej historii, ale powiem Wam, że coś mi się w życiu udało...
Od miesiąca jestem właścicielką firmy, która opiera się na pomocy w sprawach wizerunkowych każdego z Was, od makijażu przez strój i dresscode, do projektowania odzieży. Oferuję porady w zakresie makijażu biznesowego i codziennego, jestem w stanie określić na jakich szczeblach kariery dany makijaż jest dopuszczalny i tak samo strój. Nie tylko jestem w stanie pomóc Ci dobrać ubranie do Twojej figury i typu urody, ale także do sytuacji w której masz się znaleźć.
Więc udało mi się, jest modowo..
A będzie jeszcze bardziej! ;)
Od września zaczynam naukę w Międzynarodowej Szkole Kostiumografii i Projektowania Ubioru! Swoje marzenia z dzieciństwa o zostaniu projektantem, właścicielem marki modowej i redaktorem naczelnym (na razie tego oto bloga), właśnie wprowadzam w życie. Siedząc w tej chwili w tym miejscu, mogę śmiało powiedzieć, że jestem w stanie dokonać wszystkiego, czego tylko zapragnę!
SIŁA JEST KOBIETĄ.
SIŁA JEST KOBIETĄ.
Moje posty oprócz masy zdjęć stylizacji zawsze będą opatrzone taką ilością tekstu, więc jeśli chcesz zostać ze mną na dłużej to postaraj się proszę polubić ten rodzaj przekazu. :)
A teraz moi mili, zapraszam Was do mojego świata! Chodź za mną..

Komentarze
Prześlij komentarz