Skąd ten wizaż?
Mimo że blog dotyczy mody, co jakiś czas na pewno będą się tu pojawiały tutorialne i różnego rodzaju rady odnośnie makijażu i pielęgnacji. Wizaż jest częścią mojego życia, więc chciałabym Wam je tu pokazać, choć w małym fragmencie.
Na 20 urodziny rodzice dali mi wybór, albo kupują mi rower, albo opłacają wybrany kurs zawodowy. Łatwo się domyślić co wybrałam. ;) Choć nie ukrywam, że rower był moim wielkim marzeniem haha.
Skończyłam kurs zawodowy I i II stopnia w Akademii Wizażu Good Look. Z perspektywy czasu nie mogę określić, że ten kurs dał mi niezbędne umiejętności do wykonywania zawodu, pomógł mi na pewno, ale nie spełnił oczekiwań, które mu postawiłam.
Miałyśmy okazje liznąć (tak to dobre określenie), prawie każdego typu makijażu... Ale który w pełni opanowałam na kursie? Żaden. :D Otwarcie się do tego przyznaje, że po wydaniu takiej ilości pieniędzy (1800 zł to nie jest dla mnie mało), oprócz tytułu zawodowego nie miałam za wiele..
Jednak jak w każdej dziedzinie życia, pomaga jedna rzecz: trening. Nigdy o tym nie zapominaj, cokolwiek robisz trening zawsze Ci pomoże. Nawet jeśli wiesz, że nie masz talentu do danego fachu to nie odpuszczaj! Może progres nie będzie tak duży, jak w przypadku czynności do których masz predyspozycje, ale to nieważne. Ważne, że będziemy szli do przodu, nigdy nie stój w miejscu, jak rekin. Bądź rekinem w swoim życiu, nigdy się nie zatrzymuj. ;)
Może nawet większość? ;)
Moją makijażową karierę rozpoczęłam od Maxineczki, a raczej od treningu przy jej tutorialach. Progres nastąpił szybko, a ja spędzałam całe dnie oglądając Jej filmiki i odkrywając coraz to nowe youtuberki. Red Lipstick Monster, Zmalowana, lamakeupbella i wiele, wiele innych kobiet pomogło mi rozwijać moje umiejętności do tego stopnia, że zaczęłam się czuć pewna swoich makijaży, nawet przy malowaniu Panny Młodej, a uwierzcie mi, do tego na samym początku potrzeba ogrooomnej odwagi.
I tak oto jestem w tym miejscu, po kilku latach malowania amatorsko, później typowo na zarobek. Przemalowałam niezliczoną ilość twarzy i różnych typów urody. Były wzloty i upadki, jak zawsze. Czasami fiksowałam się na jeden typ makijażu i wpadałam w taką rutynę, że ciągle robiłam podobne makeupy.. To najbardziej zabijało sam artyzm makijażu i moją wiarę w siebie, ale wiem, że jestem w stanie robić coś co lubię, pracować tak jak lubię i nikt mi tego nie zabierze. Mój mały świat i moje pędzle. ;)
Realizujcie się w pasji, a rozwiniecie się nie tylko w kwestii umiejętności manualnych, ale i osobowościowo. Tego Wam wszystkim życzę. ;)
Na zdjęciach jestem tylko ja ze względu na prawa dotyczące danych osobowych i prawa klientów.
Skąd ten wizaż?
Na 20 urodziny rodzice dali mi wybór, albo kupują mi rower, albo opłacają wybrany kurs zawodowy. Łatwo się domyślić co wybrałam. ;) Choć nie ukrywam, że rower był moim wielkim marzeniem haha.
Skończyłam kurs zawodowy I i II stopnia w Akademii Wizażu Good Look. Z perspektywy czasu nie mogę określić, że ten kurs dał mi niezbędne umiejętności do wykonywania zawodu, pomógł mi na pewno, ale nie spełnił oczekiwań, które mu postawiłam.
Miałyśmy okazje liznąć (tak to dobre określenie), prawie każdego typu makijażu... Ale który w pełni opanowałam na kursie? Żaden. :D Otwarcie się do tego przyznaje, że po wydaniu takiej ilości pieniędzy (1800 zł to nie jest dla mnie mało), oprócz tytułu zawodowego nie miałam za wiele..
Jednak jak w każdej dziedzinie życia, pomaga jedna rzecz: trening. Nigdy o tym nie zapominaj, cokolwiek robisz trening zawsze Ci pomoże. Nawet jeśli wiesz, że nie masz talentu do danego fachu to nie odpuszczaj! Może progres nie będzie tak duży, jak w przypadku czynności do których masz predyspozycje, ale to nieważne. Ważne, że będziemy szli do przodu, nigdy nie stój w miejscu, jak rekin. Bądź rekinem w swoim życiu, nigdy się nie zatrzymuj. ;)
Dużo nauczyłam się z YouTube.
Może nawet większość? ;)
Moją makijażową karierę rozpoczęłam od Maxineczki, a raczej od treningu przy jej tutorialach. Progres nastąpił szybko, a ja spędzałam całe dnie oglądając Jej filmiki i odkrywając coraz to nowe youtuberki. Red Lipstick Monster, Zmalowana, lamakeupbella i wiele, wiele innych kobiet pomogło mi rozwijać moje umiejętności do tego stopnia, że zaczęłam się czuć pewna swoich makijaży, nawet przy malowaniu Panny Młodej, a uwierzcie mi, do tego na samym początku potrzeba ogrooomnej odwagi.
I tak oto jestem w tym miejscu, po kilku latach malowania amatorsko, później typowo na zarobek. Przemalowałam niezliczoną ilość twarzy i różnych typów urody. Były wzloty i upadki, jak zawsze. Czasami fiksowałam się na jeden typ makijażu i wpadałam w taką rutynę, że ciągle robiłam podobne makeupy.. To najbardziej zabijało sam artyzm makijażu i moją wiarę w siebie, ale wiem, że jestem w stanie robić coś co lubię, pracować tak jak lubię i nikt mi tego nie zabierze. Mój mały świat i moje pędzle. ;)
Realizujcie się w pasji, a rozwiniecie się nie tylko w kwestii umiejętności manualnych, ale i osobowościowo. Tego Wam wszystkim życzę. ;)
Na zdjęciach jestem tylko ja ze względu na prawa dotyczące danych osobowych i prawa klientów.




Komentarze
Prześlij komentarz